3. Zrozumienie porażki: Jak Wyciągać Lekcje z Porażek?

W środę, choć dzień był wyjątkowo zwyczajny, czułem coś dziwnego – jakby cały porządek tygodnia zmierzał ku tej chwili, ku kolejnemu spotkaniu. Nie miałem żadnych gwarancji, że go tam zastanę.

Było już późno, pub powoli pustoszał, ale on ciągle siedział przy barze, spokojny, z lekko zamyśloną miną. Wyglądał na kogoś, kto przeszedł wiele, ale w jego oczach nie było ani goryczy, ani rozczarowania – tylko jakby cicha pewność. W końcu odezwał się, bardziej do siebie niż do mnie.

– Wiesz, człowieku, całe życie to nauka na błędach. Myślałem kiedyś, że sukces to brak porażek. Ale to bzdura. Sukces to umiejętność stawania się lepszym dzięki porażkom. Kiedyś mnie to wkurzało, bo przecież człowiek chce, żeby było idealnie, a potem bum! Coś się wali. Ale zrozumiałem, że to właśnie te upadki uczą mnie najwięcej.

Zainteresowałem się, więc słuchałem dalej.

– Pierwszy krok? Trzeba zrozumieć, co poszło nie tak. Bez wymówek, bez zrzucania winy na innych. Pamiętam, jak raz inwestowałem w restaurację, w coś, czego nie rozumiałem i straciłem wszystkie oszczędności. Na początku się wściekałem: ‘To przez nich, przez rynek, przez pecha!’ Ale potem siadłem i pomyślałem: ‘Dlaczego?’ Rozłożyłem wszystko na części pierwsze. Okazało się, że nie zrobiłem wystarczającego researchu. To nie był pech. To ja zawaliłem.

Przerwał na chwilę, jakby przeglądał w głowie swoje wspomnienia.

– Jest taka metoda, 5 WHY? – 5 razy DLACZEGO. Znasz? To trochę jak kopanie w głąb. Dlaczego nie wyszło? Bo coś źle zaplanowałem. Dlaczego źle zaplanowałem? Bo nie miałem wystarczającej wiedzy. Dlaczego nie miałem wiedzy? I tak dalej. Zawsze dochodzisz do sedna.

Zaciekawiłem się jeszcze bardziej.

– A potem co?” – zapytałem.

Uśmiechnął się pod nosem.

– Refleksja. To drugi krok. Ale wiesz, prawdziwa refleksja, a nie to całe ‘będzie lepiej następnym razem’. Musisz zrozumieć, co tak naprawdę czujesz, jakie błędy zrobiłeś i co z tego wynika. Ja prowadzę dziennik. Zapisuję, co poszło dobrze, co źle i co mogę poprawić. To jak rozmowa z samym sobą.

Zamilkł na chwilę, po czym dodał:

– Czasami dobrze też pogadać z kimś, kto spojrzy na to inaczej. Przyjaciel, mentor, czasem nawet ktoś obcy. Miałem kiedyś rozmowę z przypadkowym człowiekiem w pociągu, która otworzyła mi oczy na coś, czego sam bym nie zauważył.

Zapytałem, czy ma jakieś historie, które go szczególnie inspirują.

– Rafał Brzoska-  odpowiedział bez wahania.

– Facet prawie zbankrutował, a dziś jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych przedsiębiorców w Polsce. Wiesz, co zrobił? Zamiast się załamać, usiadł i przeanalizował swoje błędy. Paczkomaty to była odpowiedź na te porażki. Albo Rowling, ta od Harry Pottera.  Wyobraź sobie, że odrzucają twoją książkę kilkanaście razy. Ile trzeba mieć siły, żeby nie odpuścić?

Wziął ostatni łyk i spojrzał na mnie z powagą.

– Wiesz, jak przekuć porażkę w sukces? Traktuj ją jak eksperyment. Jak coś, co pomoże ci lepiej zrozumieć siebie i świat. Zmieniaj swoje podejście krok po kroku. I zawsze pamiętaj, żeby wyciągać wnioski. Każdy sukces, który teraz widzisz u innych, to suma ich lekcji z porażek.

Wstał, założył bluzę i rzucił na koniec:

– Pamiętaj, człowieku – życie to nie konkurs na idealne decyzje. To proces stawania się mądrzejszym dzięki tym złym. Powodzenia.

Patrzyłem, jak odchodzi, i myślałem, że to jedna z tych rozmów, które zostają z tobą na długo.

 

Ta strona wykorzystuje podstawowe ciasteczka (cookies) do poprawnego funkcjonowania. Jeśli się na to nie zgadzasz, po prostu z niej wyjdź.